Illinoisy city

The city of fun and hope but you never win with your destiny...


    molo

    Share
    avatar
    Ivy Silverstone
    Admin

    Stan cywilny : panna Female Orientacja : hetero Liczba postów : 365
    Zdolność : Absorpcja mocy innych. Join date : 19/05/2011
    Skąd : Illinoisy
    Zajęcie : xxx

    molo

    Pisanie by Ivy Silverstone on Sro Maj 25, 2011 11:48 pm

    avatar
    Megan Prescott

    Liczba postów : 73
    Join date : 05/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Megan Prescott on Pon Cze 06, 2011 2:56 pm

    Molo? No cóż chyba idealny wybór jeśli chodzi o wieczorną porę. Me zawsze o tej porze ćwiczyła swoją kondycje, a plaża była jednym z miejsc, które wybierała. Tenisówki ciężko opadały na piasku. Biegła w stronę mola. No tak, to oczywiste.
    W jej odtwarzaczu leciała właśnie piosenka AC/DC - You Shook Me All Night Long.
    Czy sam fakt, że ma się taki głos nie jest piękny?
    Kiedy dobiegła do molo oparła dwie dłonie o barierki i... nie, nie udawała titanica. Ona po prostu patrzyła na morze. Po chwili usiadła na deskach i poprawiając sznurówki zaczęła wsłuchiwać się w rytm piosenek ulubionych zespołów. Oczywiście słońce już zaszło i nie wiele widziała, ale jeden kij. Ważne, że fale słyszała i ważne, że musiała chwile odpocząć no bo musiała. Przecież każdy człowiek się męczy prawda?

    Oliver Moon

    Liczba postów : 17
    Join date : 04/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Oliver Moon on Pon Cze 06, 2011 3:22 pm

    Pracoholik na urlopie zrobi wszystko by chodź na moment wrócić do sterty papierów lub do ekranu swojego laptopa. W przypadku sportowców (oczywiście tylko tych z zamiłowania) sytuacja wygląda podobnie. Nerwowe stukanie butem, spoglądanie z pomstą do nieba, zwyczajnie... człowiekowi zaczyna odbijać i nie wie co ze sobą zrobić. Jako, że kortu tenisowego jego miasto się jeszcze nie doczekało (albo Oliver jest na tyle zacofany, że nic o nim nie wie), a w mieszkaniu nie mógł już wysiedzieć, Oliver ruszył w plener. Obowiązkowo zabrał ze sobą małe, czarne ustrojstwo, z wiecznie poplątanymi słuchawkami. Nawet nie zwrócił uwagi na to co akurat serwowało jego stare mp3, zwyczajnie biegł, by trzymać dobrą formę przed następnymi zawodami. Dzisiejszy dzień nie należał do udanych. Na własnej skórze odczuł moc "złośliwości rzeczy martwych" rozpoczynając od potrzaskania dwóch szklanek kończąc na zjechaniu po schodach przez rozwiązane sznurówki. Klnąc i nucąc na zmianę dotarł na plażę, przystanął na sekundę, po czym ruszył truchtem wzdłuż brzegu. Zapominając się trochę jego początkowe nucenie zamieniło się w dość głośne arie, jakiegoś hitu sprzed 10 lat. Kiedy zniosło go na molo i dojrzał na nim dziewczynę opartą o barierkę momentalnie się zamknął, zrobił jakąś głupią minę i miał zamiar biec dalej jak gdyby nigdy nic, ale...
    - Megan?- zapytał raczej sam siebie mrużąc lekko oczy przez słońce, które wybrało sobie idealny moment na tzw."dawanie po oczach". Akurat wtedy kiedy starał się rozszyfrować na kogo trafił.
    - Kiepska serenada... - zaczął z połowicznym uśmieszkiem i podobnie jak ona oparł się o barierkę. Szybkim ruchem głowy odgarnął włosy z czoła i dopiero teraz zauważył jej słuchawki w uszach. Istniała szansa, że nie słyszała jego wokalnych (nie)umiejętności.
    avatar
    Megan Prescott

    Liczba postów : 73
    Join date : 05/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Megan Prescott on Pon Cze 06, 2011 3:34 pm

    "Shook me all night long! Yeah, you
    Shook me all night long! Knocked me out and then you
    Shook me all night long! You had me shakin' and you
    Shook me all night long! Yeah, you shook me. "
    I znowu i znowu i znowu. Me podrygiwała lekko głową. Nie, nie słyszała go. Pewnie gdyby wiedziała to biłaby sobie teraz w głowę, że miała te pieruńskie urządzenie w uszach, ale tak... niczego nieświadoma, zrelaksowana i zatopiona w swoim świecie Meg nawet nie zauważyła, że ma towarzystwo. Kiedy chłopak stanął obok niej lekko podskoczyła, a słuchawka wypadła jej z ucha. Najpierw przymrużyła oczy jakby chciała ocenić co się stało, a dopiero po chwili kim jest owy ktoś. Iż było ciemno nie było to wcale łatwe. Tak zdawała sobie sprawę z tego, że od niej odbijał się księżyc i ją było widać bardzo wyraźnie, a jego nie koniecznie. Wyciągnęła małą latareczkę z kieszeni i poświeciła chłopakowi... po oczach. Ale przez przypadek! Nie chciała tak po oczach. Dopiero po chwili zrozumiała swój błąd i poświeciła z dalszej odległości. Odetchnęła zdając sobie sprawę, że to tylko Oliver.
    - Boże. Przepraszam, za tą latarkę. -powiedziała od razu chowając ją do kieszeni. Uśmiechnęła się szeroko. No cóż może trochę chciała załagodzić sytuacje.
    - Czemu się tak skradasz? Mogłeś krzyczeć, że idziesz. Przynajmniej bym Cię nie napastowała latarką. -dodała i wzruszyła ramionami.

    Oliver Moon

    Liczba postów : 17
    Join date : 04/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Oliver Moon on Pon Cze 06, 2011 3:56 pm

    Oliver cieszył się jak dzieciak, kiedy przez moment stał w bezruchu obok Megan. W jego rogatym umyśle już widział scenę jak to dziewczyna przerażona rzuca się do ucieczki. Sytuacja się nieco zmieniła, gdy to dostał serią czegoś świecącego po oczach. Przesłonił się tylko ręką i zmarszczył czoło czekając aż wyłączy swoją "broń masowego rażenia". Kiedy latarka wylądowała w jej kieszeni, Oliver poczuł się na tyle bezpieczny, że opuścił rękę. Przetarł szybko oczy i machnął.
    - Nie ma sprawy...- powracając do swojej pozycji sprzed ataku, czyli opierając łokcie o barierkę. Swoją drogą ciekawe czy wszędzie Megan nosi ze sobą latarkę. Słyszał wiele o damskich torebkach i kieszeniach, które potrafią zmieścić nawet kule do kręgli, ale żeby latarkę? Z resztą... lepsze to niż gromnica i zapałki. Na pytanie dlaczego się skrada zerknął na nią z cwanym uśmieszkiem.
    - A tak... rekreacyjnie wyszedłem na łowy...- stwierdził w miarę poważnym tonem. Jeszcze niedawno te słowa nie miały tak przenośnego znaczenia. Podczas swoich eksperymentów można się pokusić o stwierdzenie, że rzeczywiście polował. Szybko wrócił jednak myślami nad molo i zapytał:
    - A ty bawisz się w świetlika, taa?- w tym momencie cisnął jakiś drobny kamyk do wody. Spokój nie leżał w jego naturze, więc zajęte ręce były priorytetem.
    Po jej stroju wywnioskował, że też wybrała się pobiegać. Dobrze wiedzieć, w razie kryzysu czyt. lenistwa, będzie miał ewentualną towarzyszkę. Tylko wątpił czy dotrzyma mu tempa...
    avatar
    Megan Prescott

    Liczba postów : 73
    Join date : 05/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Megan Prescott on Pon Cze 06, 2011 4:43 pm

    Me uśmiechnęła się szeroko. Tak szczerze to wszędzie bierze latarkę. A już na pewno, kiedy idzie na plażę, biegać, późnym wieczorem. A kto wie kto się tutaj tułaczy po nocy. Mało to o ćpunach pijakach i gwałcicielach się słyszy? Ale mniejsza z tym w końcu.. no nie chciała go przecież przeświecić. No i jakieś ma w tym szczęście bo przecież jakby ją przestraszył to spokojnie mógł wywołać u niej palpitacje serca, a wtedy to i ona swoich rączek mogła nie powstrzymać. A nad swoimi pawerami jeszcze nie panuje.
    - Na łowy mówisz? Hmm.. polujesz? - zaśmiała się cicho. No tak, oczywiście. Wyglądał jakby właśnie polował. Uśmiechnęła się lekko.
    - Mam się bać? - uniosła jedną brew. Zwinęła słuchawki, które plątały jej się po szyi i wsadziła je do kieszeni bluzy.
    - Tak właśnie. Wstałam rano z wielka potrzebą bycia świetlikiem. To bardzo fajne. Musisz kiedyś spróbować. -powiedziała kiwając głową z uśmiechem.

    Oliver Moon

    Liczba postów : 17
    Join date : 04/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Oliver Moon on Pon Cze 06, 2011 5:08 pm

    Na pytanie czy poluje Oliver posłał jej tylko tajemniczy uśmieszek i kiwnął nieznacznie głową. Ooo... dziewczyno, gdybyś ty wiedziała po co on poluje to twój ten cichy chichot zamienił by się raczej w krzyk wołania o pomoc. Ale nie wprowadzajmy nerwowej atmosfery... dobra strona jest taka, że Oli już z tego wyrósł. Megan zapewne zrozumiała to polowanie za zwyczajne zdobywanie numerów naiwnych dziewczyn, których jak na złość na plaży brakowało. A ta obok której stał, na pewno do naiwnych nie należała. No chyba, że pierwsze wrażenie było zawodne. Krótkie "mam się bać?" rozbawiło Olivera:
    - Nie, muszę czekać do pełni... - powiedział nadal zadowolony. Bajki o wilkołakach stały się ostatnio bardzo chwytliwe, więc dlaczego tego nie wykorzystać? Ludzie są dziwni, mając u boku postaci tak niezwykłe z niesamowitymi zdolnościami, bawią się w wydumane wampiry i wilkołaki. W zasadzie dla takich jak on to i lepiej. Święty spokój nigdy się nie znudzi. Po za tym, gdyby nie tajemnica jaką owiani są ludzie z nadprzyrodzonymi mocami Oliver pewnie nie mógłby zawodowo grać. Mógłby się założyć, że nagle zostałby osądzony o używanie "czarów" i wygrywaniu dzięki oszustwu zawodów.
    Wzmianka o świetliku sprawiła, że jego oczy natychmiast się powiększyły, a wyraz twarzy nasuwał tylko jedno "serio?". Przysunął się i powiedział przyciszonym głosem.
    - Uważaj, bo to chyba nienaturalne...- skomentował z cwanym uśmieszkiem.
    - Wilkołak, świetlik... Megan staczamy się...- dodał śmiejąc się z ich "konwersacji".
    - Codziennie tutaj biegasz? Nie wiem czy słyszałaś, ale szukam długonogiej towarzyszki do joggingu...

    avatar
    Megan Prescott

    Liczba postów : 73
    Join date : 05/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Megan Prescott on Pon Cze 06, 2011 5:47 pm

    Do pełni? No, no. Cóż można się było tego spodziewać. Po tych wszystkich sensacjach wywołanych na temat wilkołaków można śmiało powiedzieć, że... wilkołaki to jest to! Dziewczyna uśmiechnęła się lekko.
    - Do pełni mówisz? Hmm.. no to ostro. Niestety dziś tylko nów. -powiedziała i wzruszyła ramionami z udawanym smutkiem. Nie, nie była łatwa i zwykle to pierwsze wrażenie nie było mylne. Oczywiście w zależności jak kto o niej myślał. A co do nadprzyrodzonych zdolności to ludzie po prostu nie mają pojęcia, że takie coś istnieje, że takie coś ma prawo istnieć. I pewnie gdyby się dowiedzieli pierwsza reakcja byłaby "świry" no ale cóż. Kto tak o sobie nie myślał za pierwszym razem? Meg spojrzała w księżyc i mrugnęła do niego okiem. Zaśmiała się.
    - Byś się zdziwił jak bardzo. -powiedziała.
    - Choć...takie staczanie się jest fajne. Przynajmniej nie powoduje trwałych szkód. Ja sobie latam od czasu do czasu świecąc tu i tam a ty w jednej z faz księżyca zmieniasz się w wilkołaka. I komu to przeszkadza? No chyba, że jesteś typowym wilkołakiem z horrorów. Wiesz, jesz ludzkie mięso itp. -dodała z szerokim uśmiechem. Hmm..
    - Tak, staram się codziennie. -powiedziała i spojrzała na swoje nogi.
    - No tak, mam długie nogi... tylko wiesz, nie wiem czy jak się rozpędzisz to Cię dogonię. -wzruszyła ramionami.

    Oliver Moon

    Liczba postów : 17
    Join date : 04/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Oliver Moon on Wto Cze 07, 2011 4:47 pm

    Na wieść, że dzisiaj tylko nów spojrzał w stronę księżyca i miał olbrzymią ochotę zawyć jak rasowy wilkołak. Postanowił jednak nie nadszarpywać własnej reputacji i powstrzymał się.
    - Głodny facet to zły facet... -powiedział z uśmieszkiem. To chyba jedyne stereotypowe powiedzonko, które pasuje do młodego Moona. Może i nie wygląda, ale jest w stanie zjeść tonę, a nie straszne mu nawet zielone warzywa. Niestety przez brak ręki do gotowania jest zdany na łaskę mrożonek lub żarcia na wynos, ale na szczęście dobra matka zawsze poratuje jakimś domowym obiadem. Na stwierdzenie, a raczej pytanie czy należy do wilkołaków typowych dla horroru Oliver obruszył się.
    - A nie widać?- zapytał z szatańskim uśmieszkiem. Fakt, może w tym momencie daleko mu do wilka z koszmarów, ale podczas rozgrywek traci na niewinności. Na wzmiance o długich nogach mimowolnie jego wzrok zawędrował na nogi Megan. Zaiste długie...
    - Dam Ci fory- rzucił wracając spojrzeniem na twarz dziewczyny.
    - To jak? Spróbujemy się?- dodał na zachętę po czym ruszył wolno przed siebie, co jakiś czas zerkając przez ramię. Wiadome było, że długo oparty o barierkę nie wytrzyma.
    avatar
    Megan Prescott

    Liczba postów : 73
    Join date : 05/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Megan Prescott on Wto Cze 07, 2011 5:16 pm

    Dziewczyna przymrużyła lekko oczy i uśmiechnęła się szeroko.
    - No tak, mogłam się tego spodziewać. -powiedziała. Wychowała się wśród mężczyzn więc wiedziała jak to bywa. Jej ojciec miał trzech braci, którzy często wpadali, a już nie chce wspominać o synach owych braci. Kiedy się wszystkich nazbierało to talerz sałatki nie wystarczył. A, że jej matka była wegetarianką to kto to wszystko musiał przygotowywać? Oczywiście, że ona. Bo ojciec zawsze był poza zasięgiem kiedy był potrzebny, matka mięsa nigdy by nie dotknęła, a rodzeństwa nie miała. Więc dobrze wiedziała jak zły może być głodny mężczyzna. Dziewczyna przejechała po nim wzrokiem i zaśmiała się.
    - Oczywiście, że widać. Wcale nie mówię, że nie. -powiedziała z szerokim uśmiechem. Zrobiła zdziwioną minę. Że co? Mają się teraz ścigać? Ha! No to będzie naprawdę piękny widok. Dziewczyna upewniła się, że ten nie żartuje. Wyciągnęła z kieszeni frotkę i związała sobie włosy.
    - Nie dawaj. -powiedziała.
    - Lepiej przegrać na normalnych warunkach niż wygrać i wiedzieć, że nie wygrało się uczciwie, czyż nie? -uniosła jedną brew i stanęła obok niego.

    Oliver Moon

    Liczba postów : 17
    Join date : 04/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Oliver Moon on Czw Cze 09, 2011 5:23 pm

    Kiedy Megan w pełnej mobilizacji stanęła obok niego po twarzy Olivera przemknął cwany uśmieszek. Sam zaczął rozciągać mięśnie wyginając nogi jak przed poważnym wyścigiem. Zerknął ostatni raz na brunetkę, czy aby na pewno jest przygotowana i wyjaśnił reguły.
    - Dobra to... biegniemy do tamtego słupa- powiedział i wskazał na stary drewniany pal widoczny na plaży i oddalony o jakieś 500 metrów.
    - I najważniejsze: przegrany stawia piwo- dodał z uśmieszkiem punkt programu i zaczął odliczanie.
    - Gotowa? Trzy... dwa... jeden- i ruszył leniwie do przodu dając obiecane fory Megan. Przyspieszył dopiero gdy ta była całe 10 metrów przed nim. Nie chwaląc się, z łatwością dotrzymałby biegu dziewczynie, a później pewnie by ją wyprzedził, ale z tyłu miał znacznie lepszy widok. Te jej długie nogi poczułyby się urażone, gdyby nikt nie zawracał na nie uwagi. Stawiają warunki już wiedział, że to on będzie sponsorem tego piwa, więc teraz się nawet nie przemęczał. Przyspieszył dopiero, gdy Meg była o kilka metrów od ich umownej mety. Oliver "słaniając się na nogach" przekroczył ją kilkanaście sekund po dziewczynie, pokazał tylko "ok" kciukiem i oparł ręce na kolanach. Może i nie miał zadyszki, ale po co ma się afiszować z forami. Jego gra aktorska zapewne do najlepszych nie należała, ale on miał ubaw. Po chwili zerknął na zegarek, mruknął co pod nosem i podsunął Meg swój telefon.
    - Pretekst jest taki, że winien Ci jestem piwo- powiedział triumfalnie czekając na numer sprinterki. Kiedy już otrzymał to co chciał musiał się pożegnać. I tak huk, że tak długo tutaj zabawił, zazwyczaj jest rozrywany przez telefony od trenera, menadżera, a nawet od... mamy, która koniecznie chce wiedzieć co u niego słychać.
    - Do zobaczenia!- zawołał na odchodne, wsunął ponownie w uszy słuchawki i przyspieszonym truchtem wkrótce zniknął z oczu Megan.

    z/t
    avatar
    Megan Prescott

    Liczba postów : 73
    Join date : 05/06/2011

    Re: molo

    Pisanie by Megan Prescott on Czw Cze 09, 2011 6:00 pm

    No cóż dziewczyna biegła ile miała sił w nogach, ale dobrze wiedziała, że dał jej wygrać. Powiedźmy sobie to prosto w oczy. Ona nie jest typem sportowca - a on i owszem. No i oczywiście nie jest też dobrym aktorem. Spojrzała na niego spojrzeniem, które mówiło "miałeś nie dawać mi forów", ale po chwili szeroko się uśmiechnęła bo przecież fajnie wygrać. Po chwili zastanowienia wpisała swój numer i pomachała kiedy odchodził. Usiadła jeszcze na piasku trochę zmęczona. Kiedy odpoczęła ruszyła truchtem do domku. Na dziś wystarczy wysiłku.

    z/t

    Sponsored content

    Re: molo

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw Maj 25, 2017 4:51 am