Illinoisy city

The city of fun and hope but you never win with your destiny...


    Fontanny

    Share

    Ivy Silverstone
    Admin

    Stan cywilny : panna Female Orientacja : hetero Liczba postów : 365
    Zdolność : Absorpcja mocy innych. Join date : 19/05/2011
    Skąd : Illinoisy
    Zajęcie : xxx

    Fontanny

    Pisanie by Ivy Silverstone on Czw Maj 26, 2011 2:51 pm


    Brian Powell

    Liczba postów : 68
    Join date : 01/06/2011

    Re: Fontanny

    Pisanie by Brian Powell on Nie Lip 03, 2011 7:08 pm

    Czasami siedząc w domu odczuwa się potrzebę nagłego wyjścia z niego i po prostu znalezienia się w zupełnie innym miejscu. Tak właśnie miał Brian. Nie chciał siedzieć w domu, nie mógł jechać do klubu więc znalazł się tu. Szum wody zawsze działał na niego uspokajająco, może dlatego lubił to miejsce, tak samo z resztą jak niewielki wodospad na obrzeżach miasta.
    Facet usiadł na jednej z ławek i pochylił się nad niewielką fotografią którą pogłaskał pieszczotliwie, jakby właśnie trzymał w dłoniach najcenniejszą rzecz, jaką miał w swym posiadaniu.

    Tess Moon

    Female Liczba postów : 83
    Join date : 20/05/2011
    Skąd : Ohio

    Re: Fontanny

    Pisanie by Tess Moon on Nie Lip 03, 2011 7:12 pm

    Nie tylko on nie chciał siedzieć w domu. Pies Tess też nie chciał, nie to co ona. Ona najchętniej przespała by cały teń dzień,ale jak się już ma psa to trzeba się nim zająć. Chcąc nie chcąc zapięła mu smycz i ruszyła na popołudniowy spacer. Nie wiadomo kiedy pies przyciągnął ją pod samą fontannę. Zdążyła zauważyć,że woda to jego żywioł więc nie była tym faktem zdziwiona...chociaż. Zmarszczyła brwi kiedy psiak zamiast jak zwykle prawie wskoczyć do fonntany pociągnął do kogoś siedzącego na krawędzi murku.
    -Cudownie -mruknęła Tess pod nosem widząc Briana gapiącego się na jakiś świstek papieru - Chodź tutaj -syknęła chcąc pociągnąc psa i oddalić się stąd jak najdalej póki jej jeszcze nie zobaczył.


    _________________
    Tess Moon, lat 21
    manipulacja innymi
    Ona&Relacje&Telefon&Zdjęcia&Mieszkanie


    Brian Powell

    Liczba postów : 68
    Join date : 01/06/2011

    Re: Fontanny

    Pisanie by Brian Powell on Nie Lip 03, 2011 7:19 pm

    Miała szczęście. Mogła uciekać ile woli, bo Bin siedział zamyślony. W tej chwili raczej nie bardzo zwracał uwagi na cokolwiek dookoła. Nie interesowały go głosy dzieciaków biegających dookoła, psów szczekający, czy krzyczących kobiet a to za dziećmi, a to za psami, w zależności z czym przyszły.
    Miał swój szum wody i tylko on teraz brzęczał w jego uszach, niczym uspokajająca melodia, która pozwalała mu zachować spokój.
    Niewielka fotografia, którą trzymał w ręku zaprzątała całą jego uwagę, a co za tym idzie nic innego się nie liczyło.

    Tess Moon

    Female Liczba postów : 83
    Join date : 20/05/2011
    Skąd : Ohio

    Re: Fontanny

    Pisanie by Tess Moon on Nie Lip 03, 2011 7:25 pm

    Chciała uciec ,ale jej pies miał inne plany. Skakał jak oszalały wokól Briana czekając na jakąkolwiek jego uwagę. Niestety nie doczekał się i złapał w zęby to co odwracało jego uwagę od niego.
    -Nie -krzyknęła widząc jak pies ucieka w jej stronę z czymś w zębach -Nie -jęknęła drugi raz wyciągając mu z pyska delikatnie ,aby nie uszkodzić jakąś kartkę. Spojrzała na nią przelotnie dostrzegając na nim śliczną dziewczynę. Tyle zdążyła zauwazyc ,bo zaraz tuż obok zjawił się chyba wściekły właściciel fotografi.
    -Ładna -rzuciła oddając mu zdjęcie i patrząc karcąco na psa.


    _________________
    Tess Moon, lat 21
    manipulacja innymi
    Ona&Relacje&Telefon&Zdjęcia&Mieszkanie


    Brian Powell

    Liczba postów : 68
    Join date : 01/06/2011

    Re: Fontanny

    Pisanie by Brian Powell on Nie Lip 03, 2011 7:47 pm

    Brian zamyślił się tak bardzo, że nawet nie zauważył, że pies który tak szczeka niedaleko, próbuje zwrócić właśnie jego i tylko jego uwagę. Zdał sobie sprawę dopiero w chwili w której z jego rąk została brutalnie wyrwana forogafia.
    - Nie - krzyknął od razu zrywając się na równe nogi i jak oszalały ścigając psa.
    Kiedy tylko tess wyjęła z psiego pyska zdjęcie Bian pojawił sie tuż przy jej boku i bezprecedensowo nawet nic nie mówiąc, nie komentując zabrał jej zdjęcie.
    Otarł je starannie ze śliny i wsunął do kieszeni.
    - Zdaje się, że już kiedyś mówiłem, że masz go pilnować - warknął na pannę Moon rozeźlony tym, że jedna z fotografii jego narzeczone została właśnie w tak tragiczny sposób zbezczeszczona.

    Tess Moon

    Female Liczba postów : 83
    Join date : 20/05/2011
    Skąd : Ohio

    Re: Fontanny

    Pisanie by Tess Moon on Nie Lip 03, 2011 7:53 pm

    -No to pięknie -mruknęła sobie cicho pod nosem na widok zbliżającej się złej postaci chłopaka. No i czego ona mogła oczekiwać widząc go w takim stanie, oczywiście że tylko kolejnej serii obelg pod jej adresem.
    -Aha mówiłeś i zdaje się,że nawet ,że coś tam nawet groziłeś -zamyśliła się próbując przypomnieć sobie czy groził jej odnośnie psa,czy czegoś jeszcze innego.
    -Kiedyś mówiłeś, ale czas i miejsce się zmieniły, więc teraz nic Ci do tego jak zachowuje się mój pies -dumnie poklepała psa po głowie kiedy tylko usiadł koło jej stóp i zadarł do góry łeb wpatrując się w Briana.
    -Rozpoznał Cię i chciał się przywitać,ale pan gbur był zbyt zajęty gapieniem się na jakąś durną fotografię -wzruszyła ramionami kręcąc głową. Serio nie rozumiała człowieka ,a z każdym kolejnym spotkaniem wydawał jej się coraz bardziej dziwny.


    _________________
    Tess Moon, lat 21
    manipulacja innymi
    Ona&Relacje&Telefon&Zdjęcia&Mieszkanie


    Brian Powell

    Liczba postów : 68
    Join date : 01/06/2011

    Re: Fontanny

    Pisanie by Brian Powell on Nie Lip 03, 2011 7:59 pm

    Brian spojrzał na nią z irytacją. Może gdyby od czasu do czasu się pzymknęła mógłby być dla niej milszy, ale ona zawsze musiała pyskować tą swoją niewyszczekaną buźką.
    - zdaje się, że mam dopóki napastuje przechodniów, lub spokojnie siedzących na ławce obywateli. Wiesz co to kaganiec? Zdaje się, że to rzecz wymagana przy wyprowadzaniu psów na spacer w miejsca publiczne. - rzucił zgryźliwie. Może i nie byli na terenie klubu, ale zachowywała się dokładnie tak samo.
    - ZZZzzzamknij się - syknął teraz już poważnie rozeźlony kiedy tylko wspomniała o jego "durnej fotografii" - mogłabyś od czasu zamknąć swoją piękną buźkę i pomyśleć zanim coś powiesz. - zakończył rozzłoszczony wracając a swoje miejsce i wpatrując się usilnie w wodę jakby chciał zmusić ją by pomogła mu się uspokoić.

    Tess Moon

    Female Liczba postów : 83
    Join date : 20/05/2011
    Skąd : Ohio

    Re: Fontanny

    Pisanie by Tess Moon on Nie Lip 03, 2011 8:10 pm

    No ,ale co zrobić jak ona już taka była. Nie ważne ,czy w pracy, w sklepie ,czy gdziekolwiek indziej zawsze była taka sama. A,że swoim gadaniem wkurzała ludzi to już nie jej sprawa. Nie musieli się przecież wkurzać za to,że ona coś tam sobie gada pod nosem.
    Roześmiała się kiedy stwierdził,że jej pies rzekomo napastuje go.
    -Wiem co to jest kaganiec i raczej przyda się Tobie,a nie mojemu psu, który chciał się tylko przywitać. Może Ty zapomniałeś ,że byłeś wyjątkowo miły pięć minut dla niego, ale on tego nie zapomniał - nigdy nie zostawiał spraw póki sama ich nie skończy więc ruszyła za nim ,aby pogadać mu bardziej ,bo jeszcze nie skończyła.
    -Nie waż się tak do mnie mówić -syknęła kiedy kazał jej zamknąć, tym wkurzył ją jeszcze bardziej i stanęła na wprost niego zasłaniając mu widok na wodę.
    -Nie jesteś kimś kto może mi mówić co mam robić i kiedy mówić. I na seriio potrzebne Ci leczenie ,bo chyba masz rozdwojenie jaźni ,albo coś....to by wszystko tłumaczyło - głośno myślała siadając na krawędzi fontanny wprost na przeciwko niego.


    _________________
    Tess Moon, lat 21
    manipulacja innymi
    Ona&Relacje&Telefon&Zdjęcia&Mieszkanie


    Brian Powell

    Liczba postów : 68
    Join date : 01/06/2011

    Re: Fontanny

    Pisanie by Brian Powell on Nie Lip 03, 2011 8:20 pm

    był oj była i irytowała go nieziemsko! Mogła chociaż czasami przez chwilę powstrzymać się od wypowiadania myśli na głos. Mogła chociaż raz powstrzymać się od zgryźliwości ale nie! Już na dzień doby zawsze musiała być taka. I nic dziwnego on też nie był aniołem, ale dobrze wiedziała, że on nie należy do tych którzy nigdy nie tykają kobiet, zdaje się, że już raz nieumyślnie poniosło go i zrobił jej swego rodzaju krzywdę. Naprawdę tak lubi sadystyczne zabawy, że pragnie sprowokować go na więcej.
    - Nowa wiadomość dla ciebie PSY... się NIE witają... biegają wte i wewte do kogo popadnie - spojrzał na nią gniewnie kiedy wypomniała mu rozmowę z psem. Kiedy stanęła pomiędzy nim a wodą zerwał się z łąwki kręcąc głową już miał odejść ale wrócił się podchodząc do niej.
    - Jesteś niemożliwa wiesz! Czy ty czasami nie potrafisz zrozumieć, że ktoś nie chce słyszeć twojego gderania? Nic nie wiesz, nic o mnie nie wiesz więc ZAMKNIJ SIĘ jeśli nie potrafisz powiedzieć nic mądrego. I wiesz co, skoro potrzebne mi leczenie to pewnie jestem nieobliczalny - w jednej chwili pochylił się i złapał ją za kostki, które podniósł gwałtownie i wrzucił ją do wody. - może to d ci do myślenia - rzucił patrząc jak rzuca się w płytkiej wodzie.

    Tess Moon

    Female Liczba postów : 83
    Join date : 20/05/2011
    Skąd : Ohio

    Re: Fontanny

    Pisanie by Tess Moon on Nie Lip 03, 2011 8:29 pm

    Tym razem to on odezwał się pierwszy do niej nie miło. Gdyby było inaczej może i była by miła, ale to on pierwszy zwrócił jej uwagę więc czego się spodziewał? Tess nie należy do osób, które spuszczają głowę i potakują na wszystko co im się karze.
    To on ma problem z samo kontrolą skoro nie mogąc sobie poradzić z emocjami wyładowuje się na innych i ich krzywdzi. Tess nie zapomniała jak ją wtedy potraktował,ale zupełnie nie spodziewała się,że tym razem wyląduje przez niego w wodzie.
    Miała pecha,że w tym momencie co ją pchnął miała otwartę usta chcąc mu odpowiedzieć i niestety zakrztusiła się wodą. Szamocąc się na wodzie i próbując wynurzyć wlewała tylko coraz większe ilości wody do płuc. Całe szczęscie,że udało jej się wynurzyć na powierzchnię mimo,że była bliska stracenia przytomności.
    Nie patrząc na niego i próbując wykaszleć sobie płuca usiadła na krawędzi ociekając wodą. Miała dość, miała go serdecznie dość na zawsze. Zbyt długie przebywanie z nim działa na nią dość boleśnie. Każde ich spotkanie kończyło się dotkliwie dla niej, więc Tess wolała to skończyć zanim naprawdę zostanie przez niego skrzywdzona.
    -Trzymaj się ode mnie z daleka - rzuciła nieprzestając kaszleć - Nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Naprawdę jesteś nienormalny.


    _________________
    Tess Moon, lat 21
    manipulacja innymi
    Ona&Relacje&Telefon&Zdjęcia&Mieszkanie


    Brian Powell

    Liczba postów : 68
    Join date : 01/06/2011

    Re: Fontanny

    Pisanie by Brian Powell on Nie Lip 03, 2011 8:38 pm

    O tk to zdecydowanie rzuca się w oczy. Z tym, że on był zły i miał za co. Pies porwał coś dla niego ważnego. Mógł się rozzłościć, a ona mogła przeprosić, za zachowanie swojego psa, a nie go usprawiedliwiać. Ale skoro tego nie zrobiła, nie warto wypominać.
    Patrzył na nią jak tak szamotała się w wodzie i już nawet miał się nachylić by jej pomóc, aby nic jej się nie stało kiedy wydostała się sama.
    Słysząc jej słowa tylko zmarszczył brwi.
    - To dziwne z jaką łatwością wypowiadasz z mnie to co chciałem powiedzieć - rzucił - ja jestem nienormalny a ty nie do zniesienia - stwierdził kręcąc lekko głową. - Nic dziwnego, że ludzie taktują cię w taki sposób.
    Zanim zdążyła mu odpowiedzieć odwrócił się na pięcie i odszedł.

    Sponsored content

    Re: Fontanny

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sob Lut 25, 2017 2:14 am